Założenia na Wrzesień

TEMAT TYGODNIA :  Przedszkolne zasady

(realizowany 06.09 -10.09.2021 r.)

– Poznanie rozkładu pomieszczeń przedszkolnych, omówienie zasad poruszania się po nich oraz zasad warunkujących bezpieczeństwo na terenie przedszkola.

–Uczenie się używania zwrotów grzecznościowych w określonych sytuacjach.

– Poznanie zasad panujących w przedszkolu i grupie – Stworzenie kodeksu przedszkolaka.

BLOG EDUKACYJNY DLA DZIECI: Kodeks przedszkolaka | Kids and parenting,  Kindergarten, Kids

Ćwiczenia poranne

Zestaw II

1. Ćwiczenie orientacyjno-porządkowe: Marsz i bieg w rożnych  kierunkach, a na mocne uderzenie w bębenek zatrzymać się w miejscu.

2. Ćwiczenie dużych grup mięśniowych: Sufit — podłoga. Rozsypka. Na zapowiedź: „Sufit!” — dzieci stając podnoszą ręce w gorę; na zapowiedź: „Podłoga!” — wykonują przysiad podparty.

3. Czworakowanie: Kotki. Czworakowanie w rożnych kierunkach, następnie kotki przeciągają się, robią koci grzbiet, miauczą i idą dalej na czworakach.

4. Podskoki: Ptaszki skaczą. Podskoki obunoż w miejscu i po całej sali. Dla odpoczynku ptaki przysiadają i zbierają ziarenka (przysiad i pukanie zgiętym palcem wskazującym o podłogę).

5. Ćwiczenie uspokajające: Marsz przy śpiewie nauczycielki.

Słuchanie wiersza „Wszyscy mnie lubią” – Skarżyńska Ewa

Wszyscy mnie lubią!
 To rzecz wspaniała.

 Chyba się jednak
 dobrze starałem.
 Chciałem,
 by lubić zaczął mnie ktoś,
 więc byłem miły,
 mówiłem wciąż:
 proszę, przepraszam,
 bardzo dziękuję
 i uśmiechałem się,
 i w ogóle.

 Teraz mnie lubią
 wszyscy,
 więc w górę
 skaczę z radości – do samych chmurek.

Nauka piosenki
Jestem sobie przedszkolaczek

Jestem sobie przedszkolaczek,

Nie grymaszę i nie płaczę,

Na bębenku marsza gram,

Ram tam tam, ram tam tam.

Mamy tu zabawek wiele,

Razem bawić się weselej,

Bo kolegów dobrych mam,

Ram tam tam, ram tam tam.

Mamy klocki, kredki, farby,

To są nasze wspólne skarby,

Bardzo dobrze tutaj nam,

Ram tam tam, ram tam tam.

Kto jest beksą i mazgajem,

Ten się do nas nie nadaje,

Niechaj w domu siedzi sam,

Ram tam tam, ram tam tam.

Zabawa paluszkowa „Paluszek”

Paluszek zginam, paluszek prostuję,
paluszkiem oczko wskazuję.
Paluszek zginam, paluszek prostuję,
paluszkiem uszko wskazuję.
Paluszek zginam, paluszek prostuję,
paluszkiem nosek wskazuję. itd.

Temat tygodnia: Moja droga do przedszkola

(realizowany 13.09-17.09)

Umiejętność ogólna:

poznawanie zasad ruchu drogowego w celu bezpiecznego poruszania się po ulicach (pod opieką osoby dorosłej).

-poznawanie zawodów osób pracujących w bliskim otoczeniu przedszkola; nazywanie ich czynności, narzędzi, przyborów potrzebnych im do pracy.

Konkurs plastyczny ,, Bezpieczna droga do przedszkola '" - Przedszkole  Krasnoludki

Zestaw ćw. porannych

  • Rozpoczęcie – kształtowanie prawidłowego toru oddychania.

Dzieci stoją w rozsypce w sali. Oddychają, wciągając powietrze nosem, a wydychając je ustami.

  • Zabawa orientacyjno-porządkowa Słońce i deszcz.

Dzieci biegają swobodnie w różnych kierunkach. Na hasło Słońce, zatrzymują się i stoją z rękami podniesionymi w górę. Na hasło Deszcz, przykucają i chowają głowy.

  • Szalone tańce – wyczucie własnego ciała.

Przy nagraniu rytmicznej muzyki tańczą poszczególne części ciała dzieci: po kolei – głowa, ręce, biodra, nogi, tańczy całe ciało.

  • Kłaniamy się – skłon tułowia w przód.

Dzieci siedzą w siadzie klęcznym, z woreczkiem na głowie. Powoli skłaniają tułów w przód i zrzucają woreczek na podłogę.

  • Skradamy się – chód z wysokim unoszeniem kolan.

Co jakiś czas dzieci zatrzymują się i stają na jednej nodze, rozkładając szeroko ramiona.

  • Co się dzieje w przedszkolu – ćwiczenie mięśni grzbietu.

Dzieci leżą na brzuchu, łokcie mają wsparte o podłogę, dłonie zwinięte przy oczach – naśladują patrzenie przez lornetkę. Co pewien czas dzieci wznoszą łokcie i rozglądają się wokół siebie.

  • Odganiamy muchy – ćwiczenie tułowia – skręty.

Dzieci stoją w lekkim rozkroku. Naśladują ruchy odganiania się od much prawą i lewą ręką z mocnym skrętem ciała.

  • Zakończenie – marsz po obwodzie koła z woreczkiem ułożonym na głowie.

Dzieci, wyprostowane, maszerują po obwodzie koła za N. Na zakończenie oddają woreczki N.

Poznanie piosenki

„Do przedszkola idzie maluch”

1. Do przedszkola idzie maluch, tup, tup, tup, tup,
wszyscy dziś malucha chwalą, tup, tup, tup, tup.

2. Zna wierszyki i piosenki, la, la, la, la,
zawsze chodzi uśmiechnięty, la, la, la, la.

3. Podskakują razem dzieci, hop, hop, hop, hop,
bo tu bawią sie najlepiej, hop, hop, hop, hop.

Autor: sł. Urszula Piotrowska, muz. Magdalena Mielnicka – Sypko

Temat tygodnia: Idzie jesień przez park, las.

realizowany: 20.09.- 24.09.2021 r.

Umiejętność ogólna:

obserwowanie zmian zachodzących w przyrodzie w bliskim otoczeniu przedszkola

-obserwowanie drzew w bliskim otoczeniu przedszkola, domu; dostrzeganie zmian kolorów liści

-gromadzenie owoców drzew w kąciku przyrody; wykorzystywanie ich do wszelkiej działalności: matematycznej, plastycznej, muzycznej, w relaksacji lub w ćwiczeniach ruchowych.

BARWY JESIENI - edukacja z Montessori

Zestaw ćw. porannych

Dowolny instrument, piłka, szeroka ławeczka, obręcz, woreczek dla każdego dziecka.

Dzieci chodzą po sali z wyprostowanymi plecami. Na dźwięk instrumentu stają na palcach i wspinają się ku górze, naśladując zrywanie gruszek.

Dzieci stoją prosto, a następnie wykonują skłon prosty (naśladują wkładanie gruszek do koszyka).

Dzieci stają w rozkroku, wykonują skłon, a następnie unoszą tułów i ręce w górę (podnoszą kosz z owocami do góry).

Dzieci siadają w rzędzie, w siadzie skrzyżnym, podają sobie piłkę nad głową, przekazując ją do kolegi. Następnie wykonują to samo zadanie, podając piłkę z jednej strony na drugą.

Dzieci chodzą po sali, wysoko unosząc nogi (tak, aby nie nadepnąć na owoce, które leżą w sadzie).

Dzieci przechodzą przez szeroką ławeczkę w asyście N.

Zabawa z elementem rzutu – Gruszki, do skrzynki.

Dzieci otrzymują woreczki. Podrzucają je do góry i starają się złapać w ręce. Następnie mają za zadanie rzucić nimi do celu. Wrzucają woreczki do obręczy, jak gruszki do skrzynki.

Opowiadanie ,,Kasztany”

– Mam dla was niespodziankę – powiedziała z uśmiechem mama.

– Kupisz nam prawdziwy samolot? – zapytał Olek z nadzieją w głosie.

– Ja chcę konika patatajka – do życzeń dołączyła się Ada.

– Moi kochani, nie trzeba nic kupować, żeby niespodzianka była wspaniała. Dzisiaj z przedszkola odbie­rze was dziadek.

– Dziadzio! – pisnęła Ada.

– Poprosimy, żeby nas zaprosił na lody – stwierdził Olek, który nie był do końca pewien, czy lepszą niespo­dzianką jest sam dziadek, czy też dziadek z lodami.

Dzień w przedszkolu minął bardzo szybko i wesoło. Pani przeczytała dzieciom wierszyk o jesieni, a pierw­sza zwrotka brzmiała tak:

„Lato ukryło się w dziupli

z kokardą słońca we włosach.

Na ziemię spłynęła jesień

z deszczem i z chustką do nosa”.

– Dlaczego z chustką?– zdziwił się Piotruś.

– Nie wiesz, że jak jest jesień, to wszyscy mają katar? – odpowiedział Olek.

– Aaa psik! – kichnęła niespodziewanie Małgosia.

– Ooo, widzicie?

Dziadek – niespodzianka pojawił się tuż po obiedzie i zabrał wnuki na spacer do parku. Ada zbierała ko­lorowe liście i żołędzie w zielonych czapeczkach, ale Olek rozglądał się dookoła z naburmuszoną miną.

– Nie ma kasztanów – burknął.

– A ja widzę ich całe mnóstwo, tylko, że ukrywają się w zbrojach – powiedział dziadek.

– W zbrojach chodzą rycerze.

– To są kasztany – rycerze. Widzicie te zielone kulki z kolcami? Dziadek podniósł jedną z nich. – Ta piłka kłuje!– pisnęła Ada, dotykając igiełek.

– To nie jest piłka – poprawił siostrę Olek.

Dziadek położył kulkę na ziemi i nadepnął na nią. Ze środka wytoczył się brązowy kasztan.

– Oto kasztan. Rycerz bez zbroi.

Dzieciom nie trzeba było powtarzać dwa razy. Nadeptywały kolczaste łupiny i wkrótce nazbierały wielką torbę brązowych rycerzy, a niektórzy z nich mieli biało-brązowe łaty.

– Z tych zrobimy krowy na nogach z patyczków – powiedział Olek.

– Muuu… – zamuczała rozbawiona Ada.

W pewnej chwili, kiedy Olek chciał nadepnąć duży, okrągły, kolczasty kasztan, ten nagle poruszył się i za­czął przed nim uciekać.

– Kasztan ucieka! – pisnął Olek.

– To nie jest kasztan – poprawił wnuczka dziadek. – Poznajcie Rycerza Jeża. I niech nikt go nie nadepnie!

– Prawdziwy jeż! Z kolcami! – zachwyciła się Ada.

Po powrocie do domu dzieci pobiegły do rodziców pochwalić się znalezionymi skarbami: bukietami z liści klonu, żołędziami i błyszczącymi kasztanami w kolorze czekolady.

– Mam łaciate krówki – Ada była z siebie bardzo dumna.

– A ja znalazłem największego rycerza w zbroi! – krzyknął Olek i opowiedział mamie i tacie o swoim ucie­kającym kasztanie.

Wszyscy zaniemówili i przypatrywali się Olkowi.

– Ojej! – zawołała mama.

– Coś podobnego! – szepnął tata.

Ach, ten dziadek. Z nim zawsze jest jakaś niespodzianka.

Temat tygodnia : Idzie jesień przez ogród i sad

realizowany 27.09-01.10.2021 r.

Umiejętność ogólna:

rozpoznawanie i nazywanie wybranych owoców i warzyw

-zachęcanie do spożywania owoców i warzyw; ograniczanie spożywania słodyczy, chipsów.

Włącz Polskę- Polska-szkola.pl

Zestaw ćwiczeń porannych

Dowolny instrument, piłka, szeroka ławeczka, obręcz, woreczek dla każdego dziecka.

Dzieci chodzą po sali z wyprostowanymi plecami. Na dźwięk instrumentu stają na palcach i wspinają się ku górze, naśladując zrywanie gruszek.

Dzieci stoją prosto, a następnie wykonują skłon prosty (naśladują wkładanie gruszek do koszyka)

Dzieci stają w rozkroku, wykonują skłon, a następnie unoszą tułów i ręce w górę (podnoszą kosz z owocami do góry).

Dzieci siadają w rzędzie, w siadzie skrzyżnym, podają sobie piłkę nad głową, przekazując ją do kolegi. Następnie wykonują to samo zadanie, podając piłkę z jednej strony na drugą.

Dzieci chodzą po sali, wysoko unosząc nogi (tak, aby nie nadepnąć na owoce, które leżą w sadzie).

Dzieci przechodzą przez szeroką ławeczkę w asyście N.

Zabawa z elementem rzutu – Gruszki, do skrzynki.

Dzieci otrzymują woreczki. Podrzucają je do góry i starają się złapać w ręce. Następnie mają za zadanie rzucić nimi do celu. Wrzucają woreczki do obręczy, jak gruszki do skrzynki.

Piosenka „Błyskawica grzmot”

Pada, pada, pada deszcz (ruch rękoma od góry do dołu)

Wieje, wieje, wieje wiatr (ręce nad głową- kołysanie wiatru)

Pada, pada, pada deszcz,

Wieje, wieje, wieje wiatr.

Błyskawica! (klaśnięcie w dłonie)

Grzmot! (tupnięcie nogą)

Błyskawica! Grzmot!

A nad nami kolorowa tęcza (zatoczenie łuku nad głową)

Błyskawica! Grzmot! Błyskawica! Grzmot!

A nad nami kolorowa tęcza.

Opowiadanie ,,Patison”

Babcia zaprasza nas jutro do siebie – oznajmiła mama. Pomidory, dynie i patisony udały się tak nad­zwyczajnie, że postanowiła obdarować nimi wszystkich krewnych i znajomych.

A co to są te… pataszony? – zainteresowała się Ada.

Nie pataszony, tylko patisony! – roześmiała się mama. To warzywa z rodziny dyniowatych. Babcia twierdzi, że bardzo zdrowe. Można robić z nich sałatki, dodawać do leczo, gotować, kisić, smażyć. Pamię­tasz te niby kotleciki w chrupiącej panierce, które jedliśmy ostatnio u dziadków?

Były pyszne! – oblizała się Ada. – To z tych partinsonów?

Patisonów – poprawiła mama.

Cześć, dziewczyny – przywitał się tato, stając w drzwiach kuchni. – A gdzie Olek?

Siedzi w pokoju i rysuje latające spodki – oznajmiła Ada. – Całkiem podobne do tych babcinych pate­fonów.

Do czego? – zdziwił się tato.

Do patisonów – wyjaśnił Olek, który właśnie wszedł do kuchni, aby pochwalić się swymi dziełami.

Może ktoś nazwał je tak na cześć ogrodnika, który wyhodował takie cudo – uśmiechnęła się mama.

Bo ziemniaki nazywają się ziemniaki, dlatego że rosną w ziemi, prawda? – chciał się upewnić Olek.

Na to wygląda – kiwnął głową tato. – Chociaż na Śląsku mówią na nie: grule, w Poznaniu: pyry, a w War­szawie: kartofle.

Tyle imion? – zdziwił się Olek.

Jak u króla! – zawołała Ada.

Bo ziemniak to taki król warzyw – uśmiechnęła się mama. – Czy jego wysokość pozwoli, że go ugotuję? – zapytała uprzejmie, stawiając garnek z ziemniakami na kuchence.

Nazajutrz cała rodzina spotkała się u babci i dziadka. Zbieranie pomidorów, dyń, patisonów i kabaczków (które Ada nazywała kabatkami) okazało się świetną zabawą.

Olek nazbierał prawdziwych skarbów. W jego koszyku znalazł się najładniejszy patison, mała dynia w kształcie gąski i pomidor, który wyglądał jak czajnik, bo miał śmieszny czubek z jednej strony.

Gdy tata zapytał synka, co tam zachomikował, dziadek natychmiast przypomniał sobie, czyją norkę miał dzieciom pokazać.

Czy tu naprawdę mieszka chomik? – powątpiewała Ada, patrząc na niepozorny otwór w ziemi.

Widziałem go na własne oczy – przekonywał dziadek. – Zbierał zapasy na zimę, zupełnie jak my.

Wysłuchanie wiersza

,,Na straganie” J. Brzechwa

Na straganie w dzień targowy

Takie słyszy się rozmowy:

„Może pan się o mnie oprze,

Pan tak więdnie, panie koprze”.

„Cóż się dziwić, mój szczypiorku,

Leżę tutaj już od wtorku!”

Rzecze na to kalarepka:

„Spójrz na rzepę – ta jest krzepka!”

Groch po brzuszku rzepę klepie:

„Jak tam, rzepo? Coraz lepiej?”

„Dzięki, dzięki, panie grochu,

Jakoś żyje się po trochu.

Lecz pietruszka – z tą jest gorzej:

Blada, chuda, spać nie może”.

„A to feler” –

Westchnął seler.

Burak stroni od cebuli,

A cebula doń się czuli:

„Mój buraku, mój czerwony,

Czybyś nie chciał takiej żony?”

Burak tylko nos zatyka:

„Niech no pani prędzej zmyka,

Ja chcę żonę mieć buraczą,

Bo przy pani wszyscy płaczą”.

„A to feler” –

Westchnął seler.

Naraz słychać głos fasoli:

„Gdzie się pani tu gramoli?!”

„Nie bądź dla mnie taka wielka” –

Odpowiada jej brukselka.

„Widzieliście, jaka krewka!” –

Zaperzyła się marchewka.

„Niech rozsądzi nas kapusta!”

„Co, kapusta?! Głowa pusta?!”

A kapusta rzecze smutnie:

„Moi drodzy, po co kłótnie,

Po co wasze swary głupie,

Wnet i tak zginiemy w zupie!”

„A to feler” –

Westchnął seler.