„Coraz bliżej Święta…”

Drogie Liski 🙂

Dzisiaj miał być wyjątkowy dzień – miał nas odwiedzić Gwiazdor. Jednak nie smućcie się ! Był i zostawił dla Was prezenty, a my z radością Wam je przekażemy jak się znowu spotkamy !

Temat na dzisiaj “Coraz bliżej Święta”

1. Zacznijmy od zabaw ruchowych :

2. Zabawa orientacyjno-porządkowa „Lista zakupów” – dziecko porusza się swobodnie w takt muzyki. Na przerwę w muzyce dorosły podaje jeden przedmiot ze świątecznej listy zakupów, który dziecko pokazuje ruchem, np.:

– choinka: dziecko staje w rozkroku, z wyprostowanymi rękami złożonymi nad głową,

– gwiazda na choinkę: dzieci stają w rozkroku, z rękami rozłożonymi na boki,

– prezenty: dziecko siada ze zgiętymi nogami, z kolanami pod brodą, rękami obejmuje nogi,

– bombki: dziecko rysuje dłońmi w powietrzu bardzo duży okrąg.

3. Wysłuchanie opowiadania Agaty Widzowskiej “Wigilia”, oraz rozmowa na jego temat.

Zbliżały się święta Bożego Narodzenia. Od tygodnia wszyscy domownicy byli bardzo zajęci.

W kuchni pachniały kapusta z grzybami, makowiec, sernik z brzoskwiniami i wiele innych przysmaków. Mama upiekła pierniczki i w niektórych zrobiła dziurki, żeby możne je było zawiesić na świątecznym drzewku obok bombek, gwiazdeczek i anielskich włosów.

Najwyższy czas ubrać choinkę – powiedziała mama.

Tata wsadził jodłę do wielkiej donicy z ziemią, tak żeby można było ją podlewać. Dzięki temu mogła stać dłużej, a jej igiełki były zielone i pachnące. Potem oplótł jodełkę sznurem kolorowych lampek i sprawdził, czy żadna nie jest przepalona.

Wszystkie świecą! Reszta należy do was – stwierdził tata, przynosząc dzieciom pudełka z bombkami i innymi ozdobami. Rodzeństwo z radością rozpoczęło ubieranie choinki, bo to było ich ulubioną rodzinną tradycją.

Ciekawe dlaczego świątecznym drzewkiem jest zawsze jodła albo świerk? – zastanawiała się głośno Lena. – Może dlatego, żeby w domu pachniało lasem? Jak myślicie? I dlaczego na stole musi być zawsze dwanaście potraw, a nie na przykład sześć? Przecież nie damy rady wszystkiego spróbować.

Mhm… – mruknął Antek.

Pozostali nic nie odpowiedzieli, bo każdy był zajęty swoimi własnymi sprawami. Janek cały czas zastanawiał się nad tym, czy noszenie toreb z zakupami sprawiło, że urosły mu mięśnie. Jak na prawdziwego sportowca przystało, już tydzień wcześniej postanowił pobić światowy rekord szybkości w… robieniu przedświątecznych porządków: pomógł tacie umyć okna, odkurzył dywan w salonie i poukładał swoje ubrania w szafie. Od dawna trenował koszykówkę i zależało mu na dobrej sprawności, więc co chwilę podskakiwał, żeby zawiesić ozdoby na najwyższych gałązkach.

Łap! – krzyknął Janek do brata i udał, że rzuca do niego bombkę. Antek jednak nie dał się nabrać, tylko spokojnie nawlekał pierniczki na nitki. W przeciwieństwie do Janka, martwił się, czy wybrane przez niego prezenty zadowolą najbliższych. Czy tata ucieszy się z nowej książki o kosmosie? Czy mamie spodoba się namalowany przez Antka obrazek? Czy rodzeństwo zainteresuje się kupioną przez niego grą o nazwie „Mądra flądra”? I co ważnego powinien powiedzieć, kiedy będzie składał świąteczne życzenia?

Niespodziewanie Urwis, jamnik, który uwielbiał się bawić, chwycił zębami największą gwiazdę i próbował rozerwać ją na kawałki.

Oddaj, to nie jest kość! – powiedziała Lena i odebrała psu zdobycz.

Rozbrykany Urwis potrącił ogonem najniższą gałązkę i zbił wielką srebrzystą bombkę.

Tak nie wolno! – powiedziała Lena. – Może porozmawiamy o tym w czasie wigilii? Co ty na to, Urwisku? Podobno zwierzęta mówią wtedy ludzkim głosem.

Strasznie hałasujecie – stwierdził ze smutkiem Antek, bo właśnie pokruszyły mu się dwa pierniczki.

W tej samej chwili do pokoju weszła Ola. Położyła na stole świąteczny obrus, a pod nim sianko. Uśmiechnęła się do wszystkich.

Wiecie, o czym teraz pomyślałam? O tym jak, miło być z wami i jakie to szczęście, że możemy te święta spędzić razem. Mama, tata i my. Dzieci spojrzały na siostrę. Po jej słowach wszyscy poczuli spokój i radość. Choinka była już pięknie ubrana i migotała, jakby nosiła na sobie sukienkę uszytą z promieni słońca. Za oknem padał śnieg, który otulił bielą drzewa i ulice, a w domu pachniało lasem i pysznym jedzeniem.

Kto mi pomoże nakryć do stołu? – zapytała Ola.

Wszyscy! – odpowiedziało rodzeństwo. – Przecież to nasze wspólne święta.

Rozmowa na temat opowiadania:

– W jaki sposób bohaterowie opowiadania przygotowywali się do świąt Bożego Narodzenia?

– Co było dla nich najważniejsze w tych przygotowaniach?

– Na co zwróciła uwagę Ola?

– Jak Ty przygotowujesz się do Świąt?

– Co lubisz najbardziej w tych przygotowaniach?

4. Zabawa ruchowa „Przedświąteczne porządki”

Pora na przedświąteczne porządki. Zacznijmy od starcia kurzy na górze szafy (dzieci stają na palcach, sięgają jak najwyżej ręką) oraz pod łóżkiem (dzieci kładą się na brzuchu i wykonują ruch ręką). Zamiatamy podłogę (dzieci poruszają się krokiem dostawnym, wykonują gesty przypominające zamiatanie). Zmywamy podłogę mopem (dzieci poruszają rękami do przodu i do tyłu). Teraz myjemy okna (dzieci wykonują naprzemienne, zamaszyste ruchy rękami) i przypinamy zasłony (wszystkie palce kolejno dotykają kciuka). Na koniec pora na przedświąteczne zakupy z rodzicami. Ojej! Nasze torby są bardzo ciężkie (dzieci idą, tupiąc nogami). Należy nam się chwila relaksu (dzieci kładą się i zamykają oczy).

5. Masażyk „Toruńska fabryka pierników”

Dziecko w parze z rodzicem, lub rodzeństwem.

Dziecko kładzie się na brzuchu, dorosły/rodzeństwo siada obok niego. Następnie rodzic opowiada dziecku, jak są tworzone pierniki w toruńskiej fabryce pierników, i ilustruje swoje opowiadanie masażykiem na plecach jednego z dzieci.

Na początku przesiewamy mąkę i dodajemy do niej cukier puder (lekkie opukiwanie opuszkami palców), potem dolewamy miód (rysowanie kształtu litery S palcem wskazującym), wybijamy jajko (opukiwanie lekko zamkniętymi dłońmi) i mieszamy (dynamiczne masowanie dłońmi z rozpostartymi palcami). Dodajemy masło (przesuwanie po plecach dłonią ze złączonymi palcami), szczyptę sody oczyszczonej i przyprawy do piernika (dotykanie pleców kolejnymi palcami – każdym pojedynczo). Możemy połączyć składniki (koliste ruchy pięścią) i wałkować ciasto (delikatne kołysanie leżącego dziecka na boki). Możemy wycinać wzory foremkami (rysujemy kształt na plecach). Czas włączyć piec (zacieranie rąk, rozgrzewanie ich) i włożyć do niego pierniki (masowanie otwartymi dłońmi). Pierniki są gotowe. Komu je damy w prezencie? Po zakończeniu pierwszej tury następuje zamiana miejsc.